niedziela, 3 sierpnia 2014

Witajcie! Dzisiaj I rozdział, a więc zapraszam do czytania :)
Rozdział I.
 Jeszcze tylko kilka dni do wakacji, kilka dni... Tak właśnie pomyślałam, gdy po raz kolejny usłyszałam dźwięk budzika. Oczy kleiły mi się po nieprzespanej nocy. Ostatnio zasypiam dopiero około 3:00 z niewiadomych przyczyn. Rano zawsze jestem potem nieprzytomna i nie wiem co się dzieje.
Właśnie zaczął się poniedziałek, a to oznaczało, że został jeszcze wtorek, środa, czwartek i nareszcie upragniony przez każdego ucznia... piątek.
Przeciągnęłam się, przetarłam oczy i podeszłam do okna, żeby sprawdzić temperaturę. Już z rana było 25 stopni w cieniu.
Posiedziałam chwilę przed oknem, widziałam cudowną szczecińską panoramę, było tak pięknie.
Zerknęłam na zegarek i uświadomiłam sobie, że już 7:27 i za 13 minut mam autobus. Pomyślałam sobie "to chyba jakiś żart..."
Momentalnie się rozbudziłam i jak zwykle zrobiłam to co należy do moich 'porannych obowiązków' z jedyną różnicą - szybciej niż zwykle. Wykąpałam się, ubrałam, zjadłam śniadanie, pożegnałam się z rodziną i pobieglam na przystanek. Tam jak zwykle czekał na mnie mój najlepszy przyjaciel  - Michał. Dzień jak co dzień.
-Cześć Nina!- Przywitał mnie szczerym, szerokim uśmiechem i mocnym uściskiem. Zawsze mnie tak wita, nigdy nie jest smutny i to mnie strasznie w nim intryguje.
-Cześć, jak tam?
-No wiesz wszystko w porządku, spokojny weekend spędzony z Emilą nad jeziorem, sam na sam.
-Kolejny raz widzę nie próżnujecie, co? - Uśmiechnęłam się nieszczerze. Czułam coś więcej do Michała, a ona była główną przeszkodą dlaczego nie mogliśmy być razem. Chociaż chyba tylko tak sobie wmawiam, bo on nic do mnie nie czuje i muszę się z tym wreszcie pogodzić.
-Właściwie to nie wiem co odpowiedzieć...
Zauważyłam, że się zaczerwienił i lekko speszył przez to co powiedziałam.
-Przepraszam, nie chciałam Cię urazić, ani nic w tym stylu. To było niestosowne, wybacz.
-To ja przepraszam, nie powinienem Ci o tym wspominać, zważyszwy, że...
-Daj spokój, nic się nie stało.
Przerwałam mu, bo wiedziałam co chce powiedzieć. On wie, że nie uważam nas tylko za przyjaciół, więc stara się nic nie mówić, żeby mnie nie ranić.
Nienawidzę tego uczucia, tej całej zazdrości. Czuję się niezręcznie, bo wiem, że on ją naprawdę kocha, a ja nawet nie udaję, że się cieszę. Jestem fatalna i nieempatyczna, jeśli chodzi o ich związek.
W momencie, gdy tak rozmyślałam, że nie potrafię się cieszyć z jego szczęścia, przyjechał autobus. Michał jak zwykle przepuścił mnie pierwszą, jest taki 'gentlemeński', oj.
Usiedliśmy razem i pojechaliśmy do naszego liceum. Nie cierpię tego miejsca. Tu działy się same przykrości związane z moją osobą. Jednak moi rodzice chcieli, żebym się tu uczyła.
Wysiedliśmy z autobusu i udaliśmy się w kierunku naszej szkoły. Pierwszą mieliśmy matmę. Jeju jak ja nie trawię naszej matematyczki. (Mogliście zauważyć, że należę do osób, które nie przepadają za połową świata). No nieistotne, wracając do matematyczki każdy nauczyciel robi luźniejsze lekcje, a tylko ona każe nam pracować do samego końca.
Weszliśmy do sali, zajęliśmy miejsca i 'królowa' zaczęła prowadzić lekcje.
Miałam totalnie gdzieś co ona mówi i myślami byłam gdzie indziej. Dopiero gdy usłyszałam słowa:
-Nina czy ja Ci przeszkadzam?
Już wiedziałam co sie dla mnie gotuje...
-Zapraszam do tablicy w trybie natychmiastowym!
Jak zwykle mi to robi, nienawidzi mnie dlatego zawsze to ja jestem wybierana.
Wzdychając ciężko, powoli odsunęłam krzesło i wstałam z miejsca.
-No już, już szybciutko nie wygrałam czasu na loterii, a za nim Ty cokolwiek pojmiesz potrzeba będzie wiele czasu. Nie chcę marnować na Ciebie całej lekcji. W ogóle to nie wiem jakim cudem dostałaś się do tej klasy...
Usłyszałam donośne śmiechy osób z mojej klasy. Nie rozumiem co ich tak rozśmieszyło? Nie moja wina, że jestem na mat - geo nie rozumiejąc matmy. Wszystko przez moich rodziców, to oni wysłali mnie na taki profil.
Zdenerwował mnie fakt, że nauczycielka tak mnie potraktowała, a moi 'koledzy' z klasy za nic nie raczyli mnie wesprzeć. Pod wpływem emocji naskoczyłam na nich.
-Nie mam pojęcia, co was tak bawi?! Mam dość tego jak mnie traktujecie! Jestem dla was 'kozłem ofiarnym', wiecie, że jestem od was słabsza dlatego ciągle mi dokuczacie i się na mnie wyżywacie! Nikogo nie obchodzi fakt, że ja też mam uczucia! Panią tak samo...
Wszyscy patrzyli na mnie z osłupieniem, razem z Panią. Dopiero gdy się ocknęła, powiedziała, znaczy wrzasnęła.
-Dość Nina! Do gabinetu dyrektora, ale to już! Co Ty za cyrki odstawiasz?
Moja klasa jeszcze bardziej wybuchnęła śmiechem. Więc wyszłam z sali, trzaskając drzwiami. Łzy zaczęły spływać mi po policzkach. Za mną wybiegł Michał.
-Nina! Nina, stój!
-Zostaw mnie, nie mam ochoty z nikim rozmawiać. Dam sobie radę bez niczyjego poparcia. Lepiej wracaj do klasy, bo ta wiedźma będzie i na Ciebie wściekła.
-Bądź dzielna, wierzę, że nic Ci nie zrobią. - Po tych słowach skierowałam twarz w jego stronę, widziałam jak odchodzi do klasy.
W mojej szkole jest tak, że nauczyciele każą uczniowi samemu iść do dyrektora, a oni do niego dzwonią i przedstawiają sytuację, gdyż nie chce im się ruszać. To czemu by nie zwiać, co? Uciec nie można, bo drzwi są pozamykane w trakcie lekcji, a przy nich stoją szatniarki i ich pilnują. To jakieś więzienie, a nie szkoła...
Specjalnie mi się nie spieszyło, ale wiedziałam, że jeśli będę to przedłużać, będzie jeszcze gorzej.
Zapukałam do drzwi i weszłam.
-Dzień dobry Panie dyrektorze, ja w sprawie...
-Tak wiem Nina, dzień dobry.
Nie rozumiałam dlaczego mi przerwał, toć to takie 'niekulturalne' według każdego nauczyciela. W sumie i tak nasz dyrektor to dobry człowiek.
-Nina, dziecko drogie... Co się stało? Jednej z najlepszych uczennic w naszej szkole chyba nie wypada się tak zachowywać. Powiedz, o co chodzi?
Otarłam łzy i trochę się uspokoiłam.
-Chodzi o to, że moja klasa mnie nienawidzi, chcą dla mnie jak najgorzej. Ponadto ciągle mi dokuczają, bo wiedzą, że nie dam rady się przed nimi obronić. Pani od matematyki się na mnie uwzięła. Jestem pytana 3 razy w tygodniu, gdy wiele osób nie było pytanych wcale. Po prostu, gdy Pani  tak do mnie powiedziała, a cała klasa wybuchnęła śmiechem, zareagowałam impulsywnie. Sama nie wiem dlaczego, przepraszam.
Poczułam jak łzy znowu zaczęły zbierać mi się pod powiekami.
-Nie płacz Nina, nie masz powodu. Poza tym to nie mnie powinnaś przepraszać, a Panią i swoją klasę. Co Ci Pani właściwie powiedziała?
-No, że mi to trzeba bez końca tłumaczyć i przez to traci czas i że nie wie jakim cudem dostałam się do swojej klasy... Coś w ten deseń.
-Tak Ci powiedziała? Ach, rozumiem. Z Panią również przeprowadzę rozmowę.
A więc dobrze. Nie podejmę się żadnych poważnych kroków w Twoim kierunku, ale niestety muszę powiadomić o zaistniałej sytuacji Twoich rodziców. Natomiast teraz wracaj do klasy i przeproś Panią oraz klasę.
-Rozumiem. Dziękuje i jeszcze raz przepraszam, do widzenia.
Mężczyzna tylko kiwnął głową i wyciągnął telefon, żeby zadzwonić do moich rodziców.
Wychodząc z gabinetu zaczęłam przeklinać siebie i zastanawiać się czemu właściwie tak postąpiłam? Aczkolwiek nie chciałam przepraszać tej jędzy, czułam jednak, że mimo wszystko to mój obowiązek.
Było już 10 minut do końca lekcji, gdy weszłam do sali.
Wszyscy zaczęli bić mi brawo, wiwatowali, łącznie z Panią, tylko Michał i Emilia siedzieli cicho. Wbrew pozorom Emila jest w porządku i powinnam się do niej przekonać.
Kiedy już przestali odgrywać tą błazenadę, przemówiłam.
-Bardzo dziękuje za ten aplauz skierowany w moją stornę, naprawdę, nie trzeba było.
-Tylko tyle masz do powiedzenia? - Odezwała się szyderczo ta podła ropucha.
-Nie, to nie wszystko. Czuję, że powinnam was przeprosić, a więc przepraszam bardzo za moje zachowanie. Wiem, że postąpiłam niewłaściwie i żałuję. Postaram się, żeby to się więcej nie powtórzyło.
-Pff... Mam nadzieję, bo to co zrobiłaś było bardzo nietaktowne. Siadaj już i słuchaj, bo widzisz do czego Twoja nieuwaga prowadzi.
Usiadłam grzecznie na miejsce. Wcale nie żałowałam i nie czułam, że powinnam ich przepraszać. Raczej oni powinni to zrobić, jednak nie chciałam sprawiać przykrości dla Pana dyrektora i nie wypełnić złożonego mu zarzeczenia, bo to zbyt pożądny człowiek.
Po lekcji oczywiście nie obeszło się bez docinek i dogryzania mi. Pogorszylam sobie sytuację jeszcze bardziej. Na całe szczęście byli przy mnie Michał i Emilka. Zaczęłam naprawdę lubić tą dziewczynę.
Po lekcjach poszłam na autobus i wróciłam do domu. Byłam przygotowana na wykład, jednak zdziwiłam się i to bardzo...

-----------------------------------------------------
I jak się podoba? Zapraszam do komentowania :) Jak już mówiłam, nie zrażajcie się, że się trochę rozpisuje ;p Postaram trochę się streszczać, ale tyle razy narzucałam poprawki na ten rozdział, że tak wyszło.





21 komentarzy:

  1. Bardzo przyjemnie mi się to czyta, czekam na więcej obs=obs ?? :)

    zapraszam również do mnie :) http://blogmateapl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, dziękuje.
      Oczywiście zaobserwuję i zostawię po sobie ślad :)

      Usuń
  2. Hmm, zauważyłam, że jak jest za mało, to się czepiają, a jak za dużo, to też się czepiają. Nie zastanawiaj się nad tym, ile trzeba napisać, żeby było idealnie. ;) Pisz tyle, ile chcesz, jeśli ktoś jest zainteresowany, to na pewno doczyta do końca.
    Opowiadanie jest dobrze napisane, nie robisz błędów i dlatego szybko się czyta.
    Popracowałabym nad wyglądem bloga, bo na razie jest standardowy.

    http://inspiratium.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuje za radę. Racja, że nikomu nie dogodzisz, a to mi ma pasować. ;) Co do wyglądu bloga to wiem, że muszę nad nim popracować. Z bloggerem mam do czynienia pierwszy raz, bo zawsze było coś nie tak z zakładaniem konta i robiłam to na innych portalach, więc jeszcze nie ogarnęłam. Bardzo mi miło, dziękuje raz jeszcze :) Wpadnę do Ciebie i zostawię jakiś komentarz z największą przyjemnością. :3

      Usuń
    2. Nie ma sprawy. ;) Jeśli nie ogarniasz jeszcze bloggera, to radzę Ci poszperać trochę w Google jak zrobić ciekawy szablon. Lub załatwić sobie taki w szabloniarni. Ja już trochę w tym siedzę i się orientuję, ale pamiętam, jakie były trudne początki. Nie chcę wspominać pierwszego wyglądu mojego pierwszego bloga (koszmar). Życzę powodzenia! :)

      Usuń
  3. Bardzo fajny blog i rozdział. Ładny wystrój, wszystko jest takie przejrzyste. A Ninka? Bardzo jej współczuję. Rodzice wysłali ją na profil, na który nie chciała pójść. Mimo, że nie radzi sobie z matematyką, jest zdolna i jest jedną z najlepszych uczennic. Ale co z tego, gdy klasa jej nienawidzi, a matematyczka ciągle zawistnie ją pyta? Całe szczęście, że Nina ma takiego przyjaciela jak Michał. On jest dla niej kimś więcej, niż kumplem... Ale za to zawsze może liczyć na jego pomoc. Podobało mi się jego zachowanie, gdy wybiegł za nią z klasy. ;) To było takie... słodkie. ;* Mam nadzieję, że Nina polubi w końcu Emilię, bo widać, że jest ona lojalną, miłą dziewczyną. Liczę też na to, że dyrektor szkoły utrze w końcu nosa tej okropnej matematyczce! Już jej nie lubię. ;D Blog jest fantastyczny, a opowiadanie mega ciekawe! :) Będę zaglądać. Wpadniesz do mnie? Liczę na Twoje odwiedzinki. ;* 3maj się. ;* Powodzenia w pisaniu!
    Evenstar
    http://hogwart-naszymi-oczami.blogspot.com/
    P.S. Czy mogłabyś mnie informować o swoich nowych rozdziałach u mnie na blogu? Przynajmniej będę mieć pewność, że żadnego Twojego rozdziału nie przegapię. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej nawet nie wiesz jak mi miło, że tak się rozpisałaś etc. Dowiesz się w dalszych rozdziałach co się będzie działo :) Dzięki takim komentarzom, aż chce się pisać i właśnie dzisiaj zacznę II rozdział, żeby do końca tygodnia go udostępnić :) Nie wiem czy czytałaś streszczenie, ale może przeczytaj, to się trochę dowiesz więcej. Wpadnę do Ciebie i do wszystkich wieczorkiem i zostawię komentarze. Widzę, że Potterhead? Jak supii :> Z największą przyjemnością będę Cię informować. Raz jeszcze dziękuje :)))

      Usuń
  4. jeszcze jedno informuj mnie na asku o nowych postach i opowiadaniach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mogłabyś mi przypomnieć, który to Twój ask? 'Imię i nazwisko' to było. Aguś coś w tym stylu? Jeśli coś to mogę informować na Twoim blogu. :)

      Usuń
  5. Świetny blog i tło :D Ciekay pomysł na bloga :) Zapraszam do mnie http://kocieciekawostki.blog.pl/ P.S Też mam na imię Magda i też mam 14 lat <3 xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tło jest standardowe i muszę nad nim popracować. Pomysł jest oklepany chyba, że chodzi Ci o opowiadanie to dziękuje :) Bardzo dziękuje za komentarz. O jak fajnie ;D Wpadnę z przyjemnością :))

      Usuń
  6. Bardzo ciekawy blog i super tło ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Super blog ! :) bardzo fajnie się go czyta i wgl ;) a i fajne tło ;) pozdrawiam :D i powodzenia w dalszym pisaniu ! :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje, bardzo mi miło. :)
      Nie dziękuje, żeby nie zapeszyć, heh :))

      Usuń
  8. Rzeczywiście- rozpisujesz się tak jak ja, ale to dobrze, mi się miło czyta długie rozdziały, szczególnie tak ciekawe, jak ten! :)
    Tak mnie wciągnęło Twoje opowiadanie,że aż zrobiło mi się szkoda Niny, ach ta wredna baba od matmy... I ten wątek z Michałem, jestem taka ciekawa co będzie dalej :D Na 100 % będę wpadać częściej :)

    P.S: A o Violetcie z chęcią podyskutuję xD

    http://magicalsleep.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Ciebie ja również będę wpadać :))
      Cieszę się, że moja 'wypociny' są w jakis sposób doceniane. Bardzo miło czyta się takie komentarze, zresztą pewnie sama doskonale zdajesz sobie z tego sprawę, heh ;)
      Masz może ask'a?

      Usuń
  9. Mnie zarzucano zawsze, że piszę zbyt krótkie rozdziały. Widać, nie dogodzisz nigdy wszystkim :) Bardzo mi się podoba ten rozdział ;)
    pozdrawiam
    moodybrown.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie wpadnę w najbliższym czasie do Ciebie. No widzisz ludziom serio się nie dogodzi. Ważne, żeby nam było wygodnie :))

      Usuń
  10. Masz rację obie się rozpisujemy, jednak czyta się to dobrze i szybko ;) piszesz naprawde super! Bede wpadać i czekam do nastepnego :)
    pozdrawiam i zapraszam do mnie
    http://drive-my-heart.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za miłe słowa. :) Również będę wpadać :)

      Usuń