piątek, 8 sierpnia 2014

Rozdział II

Muszę się 'pochwalić' XD Dziś mam urodziny, więc mam dla was post. :)
Rozdział II

 Nacisnęłam na klamkę i bez najmniejszego szelestu starałam się wejść do domu. Nie chciałam by ktokolwiek mnie usłyszał, wbrew pozorom, bałam się konsekwencji. Okazało się, że niepotrzebnie.
Mój tata siedział na kanapie i czytał gazetę, mama pichciła w kuchni, siostra przeglądała jakieś notatki, a brat siedział przed komputerem. Nic nowego.
Próbowałam przejść niezauważalna na górę, lecz usłyszałam słowa taty:
-Witaj Nina! Czemu się nie przywitałaś? - Ojciec wyszczerzył się moją stronę.
-Ee, cześć wszystkim! - Zaczęłam się gorączkować, przełknęłam ślinę i wybełkotałam parę słów.
-Ja - ja chciałabym pójść na górę. Jestem zmęczona, bo to był ciężki dzień.
Odwróciłam się w kierunku schodów, postawiłam pierwszy krok, lecz nie mogłam iść dalej, bo usłyszałam matczyny głos...
-Nie, nie umyj ręce i siadaj do stołu. Zaraz będzie obiad, a my mamy jeszcze do pogadania, nie sądzisz?
Westchnęłam ciężko. Zaczęło mi być gorąco, szykowałam się na najgorsze. Rzuciłam plecak, poszłam do łazienki umyć ręce i znowu wróciłam do kuchni.
-Siadaj. - Rozkazała mama.
Posłusznie wykonałam polecenie.
-No więc, gratulacje! - Moi rodzice i rodzeństwo zaczęli mnie oklaskiwać.
Zdziwiłam się niezmiernie. Czego oni mi gratulują do jasnej anielki?
-Ale czego? - Spojrzałam na nich jak na bandę uciekinierów psychiatryka. Czy oni powariowali?
-Dzwonił do nas Twój dyrektor.
Nadal nie rozumiałam z czego się tak radują.
-No przecież postara się o stypendium dla Ciebie! Mówił, że dzisiaj z Tobà o tym rozmawiał. Jesteśmy z Ciebie niesamowicie dumni. Widzisz, nawet z matematyką widocznie dałaś sobie radę.
Nie wyobrażacie sobie jaką minę miałam, gdy mi to powiedzieli. Nie rozumiałam o co chodzi. Pan dyrektor miał powiedzieć o tej sytuacji na matematyce, a powiedział coś takiego? Zdziwiłam się, ogromnie. To wszystko kolidowało z sytuacją na matmie.
-A tak, tak rzeczywiście. Dziękuje za gratulacje. - Lekko podniosłam kąciki ust.
-Nie cieszysz się? - Zapytał mnie brat.
Byłam zbyt zaskoczona, żeby się cieszyć, więc udawałam.
-To oczywiste, że się cieszę. - Szerzej się uśmiechnęłam.
Miło i rodzinnie spędziliśmy to popołudnie. Jakby się tak zastanowić to mam naprawdę najlepszą rodzinę pod słońcem.
Po tym sympatycznie spędzonym popołudniu poszłam do swojego pokoju. Przebrałam się w wygodniejsze ubrania i przysiadłam na łóżku z gitarą. Dawno tego nie robiłam. Nie wiem czemu, przecież ten instrument zawsze pozwala mi się rozluźnić, pomyśleć. Palcami wydobywam ciche brzdęknięcia i to mnie uspokaja.
Zaczęłam się zastanawiać czemu Pan dyrektor nie powiedział prawdy rodzicom.
Postanowiłam, że następnego dnia przejdę się do niego i mu podziękuje.
W końcu już minął mi szok, więc mogłam nareszcie cieszyć się ze stypendium.
Grałam sobie na gitarze dopóty, dopóki nie zorientowałam się jak jest późno.
Odłożyłam ją na swoje miejsca i poszłam wziąć kąpiel. Była mi potrzebna. Dzisiejszy dzień był taki emocjonujący.
Gdy wróciłam do pokoju, usłyszałam wibracje mojego telefonu. Okazało się, że to Michał. Treść SMS'a była następująca. "Nina co jest z Tobą? Martwię się dzwoniłem tyle razy, pisałem i nic. Masz mocno przechlapane? Proszę Cię odpisz jak najszybciej!"
Rzeczywiście miałam 17 nieodebranych połączeń i 13 SMS'ów. Postanowiłam jak najszybciej mu odpisać.
"Wybacz, grałam sobie na gitarze i nie słyszałam, że piszesz i dzwonisz. Spokojnie, nie zamartwiaj się. Właśnie jest totalnie na odwrót i dostałam nawet gratulacje. Jutro wszystko Ci opowiem. Śpij dobrze, dobranoc."
To było takie miłe z jego strony. Dzięki temu SMS'owi spałam jak dziecko.
Fakt, że nie zasnęłam o 3:00 w nocy sprawił, iż z samego rana byłam tak wyspana jak chyba jeszcze nigdy w życiu.
O poranku zrobiłam to co do mnie należy i wybrałam się na przystanek. Czekał tam oczywiście Michał. Był tak zniecierpliwiony, chciał, żebym mu wreszcie powiedziała co się wczoraj wydarzyło. Opowiedziałam mu wszystko o tym jak się bałam konsekwencji, o moich próbach bycia niezauważalną, o obiedzie, stypendium i w ogóle.
Na początku go to zaskoczyło, potem śmialiśmy się z tego, a na końcu mi pogratulował.
Niezła historia, nie ma co.
Po przybyciu do szkoły, udałam się od razu do gabinetu dyrektora.
Zastukałam w drzwi, usłyszałam 'proszę', więc weszłam.
-Dzień dobry!
-Witaj Nina, zapraszam. Usiądź sobie wygodnie. - Przywitał mnie uśmiechem.
Jego reakcja na mój widok bardzo mnie zdziwiła.
-Ja przyszłam podziękować za to, że jednak nie powiedział Pan o tej sytuacji na matmie moim rodzicom. Nawet Pan nie wie jak ja się bałam wracać do domu. Dodatkowo dowiedziałam się o tym stypendium i za bardzo nie rozumiem...
-Widzisz, rozmyśliłem się, bo uważałem, że za jednorazowy wybryk nie potrzeba interwencji rodziców, ale było już za późno. Twoj tata odebrał.
Od dawna mam zamiar starać się o stypendium dla Ciebie, więc to był idealny moment, żeby mu o tym powiedzieć.
-Nawet nie wiedziałam, bardzo dziękuje. To znaczy dla mnie bardzo wiele.
-Nie masz za co dziękować. Zasługujesz na to.
-Miło mi. Mimo wszystko raz jeszcze dziękuje.
-A jeszcze kwestia Pani od matematyki. Nie masz się co martwić, rozmawiałem z nią. Z Twoją wychowawczynią też i jeśli będzie Ci się działa krzywda, masz natychmiast mi lub wychowawczyni to zgłosić, rozumiesz?
-Oczywiście. Dziękuje, że mogę liczyć na pańską pomoc. Ja już pójdę, bo zaraz się spóźnię na lekcje.
Wstałam od biurka.
-To do widzenia.
-Do zobaczenia Nina.
Wychodząc za drzwi usłyszałam drugi dzwonek. Szybko pobiegłam pod salę.
Faktycznie dzisiaj matematyka była w porządku. Poza tym moja klasa chyba dała mi spokój, bo nikt mi nie dokuczał i nareszcie polubiłam tą szkołę, gdy pierwszy raz od roku miałam w niej spokojny dzień.
Po lekcjach uznaliśmy z Michałem, że wrócimy piechotą do domu, żeby mieć więcej czasu na pogaduszki.
-Słuchaj Nina, mogę mieć do Ciebie prośbę?
-No nie wiem, zalezy, ale mów, o co chodzi?
-Moja mama ma jutro urodziny i chcę żebyś mi pomogła. Ona kocha skrzypce, a Ty umiesz na nich grać. Wpadłabyś jutro na kolację, którą dla niej użądzimy z Monią i zagrałabyś coś odpowiedniego?
Zawahałam się.
-No - no dobrze, to powiesz mi jutro wszystko ze szczegółami, a ja wybiorę jakiś utwór.
Tak naprawdę wcale nie chciałam tam iść. Jego matka to moja nauczycielka geografii i tak trochę głupio, ale nie mogłam mu odmówić. Czułam, że on nie zasługuje na to bym się nie zgodziła.
Po powrocie do domu od razu postanowiłam wziąć się za poszukiwania utworu, który miałabym 'zaprezentować' przed matką Michała.
Szukałam właściwego do w 1 nocy. Przeszukałam swoje notatki, nuty, caluśki internet... i nic. Zaczęłam się irytować, bo nie mogłam nic znaleźć.
Nie miałam już siły, więc rzuciłam się twarzą na łóżko.
Zastanawiałam się dalej i w pewnym momencie mnie olśniło. Wpisałam w internecie utwór, który wybrałam. Jest to jeden z moich ulubionych, grałam go już wielokrotnie. Przesłuchałam go kilka razy i byłam zdecydowana. To "Henryk Wieniawski - Romance". Uznałam, że jutro dodatkowo nagram sobie podkład z fortepianem w tle.
Kiedy już miałam wybrany utwór i opanowałam podenerwowanie, to mogłam nareszcie położyć się spać.

------------------------------------------------------------------------------------------------
To już chyba przed, przedostatni rozdział tak monotonny ;) Dobra nie będę spoilerować. ;p

CUDOOOOO, nananana...
https://m.youtube.com/watch?v=JznXx1Ns374
Things were all good yesterday,
And then the devil took your memory,
And if you fell to your death today,
I hope that heaven is your resting place. *o* ;c
/BTW/
Będę chyba zmuszona zawiesić blog na nie wiem ile, bo wyjeżdżam i nie będę miała dostępu do komputera. Niedługo podam szczegóły co i jak :)

16 komentarzy:

  1. czekam na kolejny rozdział :)

    byłoby miło gdybyś chociaż na chwilke odwiedziła mojego bloga :)
    pozdrawiam ✿nowy post :) klik✿

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że czekasz, wiele to dla mnie znaczy. :) Wpadnę w najbliższym czasie. :D

      Usuń
  2. No jak zwykle super! Ciekawe co sie stanie dalej? I jaki w ogóle masz pomysł na bloga
    Pozdrawiam :)
    http://drive-my-heart.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No postaram się was zaskakiwać. Dopiero miałam dostęp do lepszego sprzętu i mogłam się dzisiaj zabrać za pisanie. Obiecuję, że wpadnę w najbliższym czasie jeszcze przed końcem wakacji, ale na razie znowu nie będę mieć dostępu do komputera. :))

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepraszam, że tak długo nie zaglądałam, ale byłam na urlopie wakacyjnym. ;) Ale w końcu dotarłam i oczywiście wpadłam do Ciebie. Więc tak:
    Zacznę od wymieniania plusów:
    * jeju, ten dyrektor jest naprawdę porządnym człowiekiem. Nie dość, że nie poskarżył się rodzicom Niny, to jeszcze stara się dla niej o stypendium. Poza tym, przemówił do rozsądku tej matematyczce i może w końcu nauczycielka przestanie znęcać się i ubliżać biednej Ninie. ;)
    * jak zwykle - w Twoim rozdziale najbardziej podobał mi się Michał (no i Nina - to oczywiste). :) To było takie słodkie, że do niej pisał 13 sms - ów i 17 razy dzwonił. To pokazało, jak bardzo się o nią troszczy i martwi. Wydaje mi się, że Michał jest po prostu ideałem chłopaka - jest opiekuńczy (troszczy się o Ninę), dowcipny (ogólnie bije od niego taki luz), szczery (myślę, że zawsze mówi to, co mu ślina na język przyniesie), odważny (jak choćby jego zachowanie wobec klasy i nauczycielki w poprzednim rozdziale). :) Strasznie bym chciała, żeby Nina i Michał byli razem. :* Myślę, że jeszcze nieraz nas zaskoczysz. ;* Masz chyba burzę pomysłów w głowie - naprawdę na Twojego bloga nie wchodzę z przymusu, lecz z przyjemności.
    * podoba mi się rodzina Niny. Tak fajnie jej gratulowała sukcesu i w ogóle. Siedzieli też przy sobie, gawędzili, czuło się ich więź i bliskość w tym rozdziale.
    * pokazałaś Ninę nieco od innej strony i uważam to za fantastyczne zagranie. ;) Pokazałaś, że jest skromna i uprzejma (podziękowała dyrektorowi za jego działania). Poza tym jest odważna - nie każdy odważyłby się wejść prosto do gabinetu dyrektora. ;* I jeszcze to, że Nina gra na skrzypcach i gitarze! Ojej, tym mnie zaskoczyłaś. Kocham muzykę, więc sądzę, że Nina od dzisiaj staje się moją bratnią duszą. :D
    * ciekawa jestem, jak będzie na urodzinach u mamy Michała. Z pewnością wymyślisz coś, co powali mnie na kolana. :)
    A teraz minusy:
    *eeee... hm... nie ma minusów! Piszesz genialnie. Nawet błędów się nie dopatrzyłam. No wiesz co... Jak możesz pisać tak dobrze? To jest skandal po prostu. :D
    Dziękuję za Twój komentarz u mnie. W dalszym ciągu proszę Cię o informowanie mnie o nowych rozdziałach. Świetnie piszesz i tak trzymaj! ;* Twój blog jest jednym z najlepszych, jakie aktualnie czytam. :) Jesteś naprawdę mega zdolna. Masz wielki talent pisarski. Nie mogę uwierzyć, że masz tylko 14 lat. :) Jeju, a piszesz, jakbyś była zawodową pisarką. :) Pozdrawiam Cię serdecznie i czekam z niecierpliwością na kolejne rozdziały.
    Nina + Michał = <3
    No dobra, już zmykam. :) Życzę dużo weny i natchnienia do następnych rozdziałów. A - i miłego urlopu! :) Mam nadzieję, że szybko wrócisz i zaskoczysz nas kolejnym rozdziałem. :) Jestem Twoją fanką po prostu. :* Paaa,
    Evenstar
    P.S. To się rozpisałam... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję, że się tak rozpisujesz. Wiele to dla mnie znaczy i strasznie miło się czyta takie długie i rozbudowane komentarze. :) Tak ciepło na sercu się robi i dziękuję raz jeszcze za miłe słowa. Dopiero dzisiaj miałam dostęp do lepszego sprzętu niż telefon, ale znowu na weekend wyjeżdżam, ehh... Wpadnę do Ciebie jeszcze przed końcem wakacji :*

      Usuń
  5. A i jeszcze mój link:
    http://hogwart-naszymi-oczami.blogspot.com/
    Wpadnij przy czasie,
    Evenstar :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Prosty, zwyczajny rozdział... A jednak ciekawy! Hmm, jak ty to robisz dziewczyno? Na początku wszystko wydaje się, że będzie się ciągnęło jak flaki z olejem, ale z czasem oczy czytelnika odmawiają kontroli. ;) Jest jeden minus - nienawidzę w opowiadaniach, książkach i innych formach pisarskich polskich imion. Nie przekonują mnie. ;) Pozdrawiam. ♥

    http://messedupworldxoxo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za miłe słowa :) Co do polskich imion, to nie chcę spoilerować, ale to się zmieni xD Raz jeszcze dziękuję i oczywiście wpadnę do Ciebie w najbliższym czasie (jeszcze w ten weekend), również pozdrawiam :*

      Usuń
  7. W takim razie spóźnione: "wszystkiego najlepszego" :)
    Ja ostatnio też piszę nudnawe rozdziały, rozpędzam się powolnie :D
    zapraszam do mnie na kolejny rozdział ;)
    pozdrawiam
    moodybrown.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja z opóźnieniem dziękuję :) No właśnie ja też, strasznie ;D
      Oczywiście wpadnę do Ciebie jeszcze w ten weekend. :))

      Usuń
  8. Hejka szkoda, że zawiesiłaś na chwilę działalność bo bardzo fajnie i dobrze piszesz dlatego czekam na next plus bardzo spóźnione sto lat :)
    Pozdrawiam i zapraszam do sb :)
    http://opowiadanie-1przekleta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie ja z opóźnieniem dziękuję. :) No już dzisiaj wzięłam się za pisanie kolejnego rozdziału i powinien być w następnym tygodniu. :)
      Wpadnę z przyjemnością w ten weekend. :)

      Usuń
  9. Jejku, no, ta historia Niny tak wciąga,że nie wiem! :o Pięknie opisujesz jej emocje *.* I jestem też ciekawa, co będzie się działo w kolejnym rozdziale, sądzę,że na tych urodzinach mamy Michała coś się wydarzy, tylko nie wiem co xD Zajrzę tu po raz kolejny. Twoje opowiadanie tak wciąga,że nie wiem no :D I spóźnione " najlepszego" :*

    Zapraszam do mnie na nowy rozdział ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie będę spoilerować, więc nic nie powiem, heh. :D Dziękuję za miłe słowa. :)) Oraz dziękuję z opóźnieniem za życzenia :*
      Wpadnę w ten weekend jeszcze :*

      Usuń